17-06-2009

Obrodziło posłami

autor: Tomasz Skupienski

W poprzednim tygodniu poznaliśmy wyniki wyborów do Parlamentu Europejskiego. Są one o tyle istotne dla samorządów, że wielu przedstawicieli władz lokalnych żegna się z nimi na rzecz kariery w Sejmie RP, w związku z wyborem części urzędujących posłów do PE.

Bardzo ciekawy jest sam mechanizm, gdzie automatycznie za posła, który z jakiś przyczyn nie może pełnić swojej funkcji do Sejmu wchodzi kolejny przedstawiciel listy. Skoro wybory zdecydowali się nie udzielić takiej osobie mandatu zaufania w wyborach to decyzja przyznania go ustawowo wydaje mi się niezrozumiała.  Mechanizm ten w przypadku o którym pisze, a więc przechodzenia wybrańców narodu z władz samorządowych do ław poselskich wydaje się wręcz przeczyć woli wyborców. Nie wybrali oni tych ludzi do Sejmu, ale wybrali do władz samorządowych, tam wskazując im pole do działania. W Polsce ustawodawca jednak “wie lepiej”. Jak zwykle. Sprawę dałoby się oczywiście łatwo rozwiązać wzorując się na konstrukcji takiej procedury w Senacie, gdzie konieczne są wybory uzupełniające, co jest tym bardziej uzasadnione, że w Polsce wyborcy dość szybko zmieniają zdanie i po roku kadencji Sejmu chętnie zmieniliby swoje preferencje.

Zostawmy jednak na chwile kwestie ustrojowe i zwróćmy uwagę na inną rzecz. Otóż ciekawi mnie czy świeżo upieczeni posłowie, którzy porzucają karierę samorządowców będą pamiętali o przyświecających im dotąd ideach decentralizacji zasiadając w sejmowych ławach. Sporo w tym temacie jest jeszcze przecież do zrobienia. Warto zwrócić na to uwagę, gdyż może to być bardzo dobry wyznacznik jakości naszych polityków - tego czy traktują nas, składając obietnice chociaż trochę poważniej niż robiły to poprzednie ekipy spod znaku SLD czy AWS.